“Węzeł gordyjski”
Film przygotowany z okazji XI Gali Filmowej w naszej szkole.
Film przygotowany z okazji XI Gali Filmowej w naszej szkole.
Odkąd tylko zobaczyłam zwiastun „Uciekaj!”, czy raczej „Get out”, wiedziałam, że muszę zobaczyć ten film. Zazwyczaj moje filmowe przeczucie mnie nie zawodzi i tak też stało się w tym przypadku. „Uciekaj” ma w sobie coś niepokojącego – zmiksowane elementy horroru, thrillera a nawet momentami groteski sprawiają, że widz czasem nie może ruszyć się z miejsca – nawet jeśli musi iść do kuchni. I ten niepokojący element właśnie sprawia, że smaczek pozostaje, no ale głód nie znika. Albo szybko powraca.
Nowy film uczniów I Liceum Ogólnokształcącego w Gnieźnie, twórców nie’śmiałej powstaje! Trailer do zobaczenia już teraz!
Media łączą czy dzielą pokolenia?
Sporo osób nosi teraz glany. Niestety, obuwie dawniej charakterystyczne dla subkultur, stało się po prostu modne. Logiczne – wszyscy chcą być „indywidualni” więc… wszyscy noszą to samo. Albo tak jak nam – po prostu jest w nich wygodnie.
Nieodłącznym elementem glanów są sznurówki (glanów zapinanych na suwak z boku nie uznajemy) A tutaj dopiero zaczyna się zabawa, bo ze sznurówkami trzeba uważać. Spodoba Ci się jakiś kolor, kupujesz, wychodzisz w nich na ulicę i nieświadomy niczego dostajesz… (chyba wszyscy wiemy, co dostajesz i bynajmniej nie jest to buziak) od łysych, pół-łysych lub innych charakterystycznych osobników, ponieważ kolor sznurówki nie był zgodny z przekonaniami powyższych. Znalazłyśmy dużo ciekawych stereotypów na temat znaczeń sznurówkowych. Osobiście dotknęły mnie te śmieszne uprzedzenia, kiedy po wrzuceniu w eter zdjęć z przyjaciółką, na których jedna ma czerwone a druga niebieskie sznurówki, usłyszałyśmy, że to pozerstwo, bo anarchiści „nie lubią się” z homoseksualistami. Z tego wyewoluował pomysł na tą sesję. Poniżej garść stereotypów pozbieranych w internecie. Większość po prostu skopiowana, podana tylko jako przykład, więc proszę o nie obrażanie się za pewne określenia.
Zwiastun filmu “Chrobry”, stworzony z okazji Dnia Patrona w naszej szkole.
Japońskie animacje przeżywały w Polsce swoje najlepsze chwile dobre kilka lat temu, gdy rankiem na najbardziej popularnych stacjach telewizyjnych mogliśmy oglądać takie serie jak Dragonball, Naruto czy – znane ostatnio z gry osadzonej w tym uniwersum – Pokemony. Przyjrzyjmy się bliżej jednej serii anime (jak popularnie nazywane są produkcje z Kraju Kwitnącej Wiśni), która w tamtym czasie była pokazywana w telewizji. Dzisiaj przyjrzymy się dziełu o wdzięcznie brzmiącej nazwie “Bleach”.