Bliskie starcie z „hotkami” – felieton
Jakiś czas temu razem z koleżanką pojechałyśmy na przedsezonową prezentację Resovii Rzeszów. Po raz pierwszy odbywała się ona w Galerii Rzeszów. Tłumy ludzi powitały nas już pod budynkiem, jednak nieustraszone postanowiłyśmy dopchać się do sceny. Już od początku zaczęły do mnie docierać urywki rozmów dziewczyn, które przeważały liczbą nad chłopcami. Zaczęłam czuć rosnące przerażenie. Matko! To chyba „hotki”! Wcześniej były one dla mnie niczym jakieś mityczne stwory, niby są, a nigdy żadnej nie widziałam.
