maxmann.jpg
fot.pixabay.com/maxmann

Rozpoczął się nowy rok, to doskonała okazja do tego by zrobić coś niezwykłego i pomóc niewinnym istotom w potrzebie. Mowa tu o schroniskach dla zwierząt, które każdego dnia czekają na kochającą rodzinę. Pamiętajcie, że nie trzeba płacić za rasowe psy i koty, by zyskać prawdziwego, zwierzęcego przyjaciela. Często to właśnie zwierzak ze schroniska będzie nas bardziej kochał i cenił za to, ze uratowaliśmy mu życie i daliśmy drugą szansę.

Już nie raz rozmawiałam z rodzicami o tym, że pragnę mieć kotka w domu.Wiedziałam jakie łączą się z tym obowiązki, ponieważ już mam w domu zwierzaczka – pieska o imieniu Funia. Wiem, że wymarzony zwierzak to nie zabawka i gdyby mi się znudził to nie mogę go porzucić na ulicy jak niektórzy okrutni ludzie. Pewnego dnia rodzice powiedzieli, żebym zjadła szybko obiad, bo mają dla mnie niespodziankę. Jak to usłyszałam byłam już szczęśliwa. Rodzice powiedzieli, że nie będzie to długa podróż, tym bardziej, że jedziemy samochodem. Gdy wsiadłam do auta byłam taka podekscytowana i dopytywałam mamę o szczegóły, ale nie chciała mi nic powiedzieć. Po dotarciu na miejsce zobaczyłem schronisko dla zwierząt. Było tam pełno psów i kotów. Jak przez nie przechodziłam to serce mało mi nie pękło na widok tych biednych zwierzaków. Przeszliśmy do informacji i razem z panią poszliśmy do pomieszczenia z kotami. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam jego – biało rudego kotka do którego od razu podeszłam i go pogłaskałam, a on złapał mnie swoją łapką za rękę… Tak mnie tym ujął, że się popłakałam. Pani,która się tymi kotkami opiekuje powiedziała, że zwie się Lucek i że został porzucony jak był malutki. Gdy to do mnie dotarło to łzy znowu pojawiły mi się w oczach.Wtedy już wiedziałam, że on pojedzie ze mną do domku. Wtedy pani zapytała czy chcemy go adoptować, a rodzice się zgodzili. Mama poszła z panią dopełnić formalności, a ja zapoznałam się już z Luckiem- moim nowym przyjacielem. Podczas powrotu do domu byłam taka szczęśliwa. Tata trochę się wahał ale się zgodził. Byłam wdzięczna rodzicom, że się zdecydowali na kotka.Teraz Lucuś ma już dwa miesiące i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Jest dla mnie wszystkim i cieszę się, ze daliśmy mu nowy dom.

Malwina Uzdowska

źródło zdjęcia: https://pixabay.com/pl/kot-pet-kotek-kot%C3%B3w-domowych-mieze-2478349/ [dostęp z dnia: 01.01.2019r.]