monkey987886_1920.jpg
pixabay.com/bilderjet01

Codziennie spotykam kogoś, kto boryka się z problemem, który wręcz nie daje mu żyć: “Co inni o nim pomyślą?”. Przecież to takie istotne. Trzeba się przez to nocami zamartwiać, zastanawiać, jak żyć, by każdemu dogodzić. No chyba jednak nie!

Nietrudno zauważyć rodziny, które obserwują każdy ruch sąsiadów. Patrzą, patrzą i widzą, że ludzie zza płotu kupują nowy telewizor. Po tej obserwacji, pieniądze, zaoszczędzone na coś całkiem innego, wydają jednak na to samo, co sąsiedzi, tylko jeszcze lepsze. Bo co? Bo mają być gorsi od sąsiadów? Bo jeszcze by sobie ludzie pomyśleli, że są biedniejsi? O nie! Nie mogą sobie na to pozwolić. Zresztą, jak go nie kupią, jeszcze inni powiedzą, że z nich alkoholicy albo od razu narkomani, bo na co innego by swoje pieniądze wydawali, skoro nie mają na nowy telewizor?

Często nie ubieramy się, jak chcemy, bo inni by krzywo na nas patrzyli. Nie robimy tego, co najbardziej byśmy chcieli, bo jeszcze ludziom coś w tym by się nie podobało. Lepiej być przeciętnym, nie wyróżniać się i przez to nie spełniać naszych marzeń. Tak właśnie postępujemy. W taki sposób nasze pieniądze wydajemy nie na to, co nam potrzebne, ale na coś, co pozwoli nam się pokazać przed innymi, marnujemy nasze talenty, marzenia. Przez to głupie zachowanie stajemy się nieszczęśliwi. Ale to nieważne, przecież najważniejsze, „co ludzie powiedzą”…