123

W dzisiejszych czasach media przedstawiają młodzieży różne wzorce zachowań, idoli oraz ulubieńców. W przeciągu kilkunastu lat  mogliśmy zauważyć zmiany w Panteonie sław. I tak oto od bohaterów jak Tomek Sawyer, Robinson Crusoe czy Guliwer, poprzez Bena10 i kilkunastu innych protagonistów typu skośnookiego z „chińskich bajek” przeszliśmy aż do Króla Korwina – ulubieńca młodzieży. Przyjrzyjmy się jego postaci z bliska.

Na pozór kontrowersyjny, z szowinistycznymi poglądami uwłaczającymi kobietom. Pragnie zniszczenia jakichkolwiek gałązek lewactwa. Za pomocą hiper-popularnych gifów, stał się szybko rozpoznawalny w polskim zagłębiu internetowym.

„Wiedz, że coś się dzieje” powiedziałby ksiądz Natanek.

Jedni rzec mogą, iż dobrze się dzieje, młodsze pokolenie buduje sobie świadomość narodową, szykuje się do zmieniania państwa, podniesie przyszłe wykresy i wykresiki frekwencji na wyborach. Jednakowoż patrząc na poprzednie trendy internetowe, nie możemy chyba stwierdzić, że młodzież trzyma się jednej mody dłużej niż półtora tygodnia.  Korwin-Mikke wyruszył do Brukseli aby zmiażdżyć Unię w swojej prawicy, więc możliwe, iż niedługo temat ucichnie… Aż do kolejnego wybryku, lub lekko kontrowersyjnej, przerobionej przez media wypowiedzi tego osobnika która wywoła powszechne zainteresowanie. Wystarczy zauważyć, jak długo na czasie były eurowizyjne żarty z brodą.

Niemniej jednak Janusz urósł szybko i wysoko niemal do sylwetki legendy pośród młodzieży z dostępem do internetu opłacanego przez rodziców. Wykorzystywane do tego były różnorakie techniki, od gifów, które wcześniej w tekście wymieniłem, poprzez pisanie antylewackich ballad i ironicznych wierszyków, tworzenie dowcipów i sucharów, a nawet wykorzystanie zbliżającej się premiery gry Wiedźmin 3. „Korwin 3 : Dziki Krul”. To arcydzieło przeróbki internetowej, nawet ktoś, kto nie bardzo orientuje się w tym temacie, zadrży, gdy usłyszy niemal z nienawiścią wycedzone przez zęby słowa „Masakruję lewaków.”

Reasumując, zauważyłem, że większość z tych, którzy popierają,a nawet propagują Korwina-Mikkusia nie ma zielonego pojęcia o programie ruchu na czele którego stoi, ba, zaryzykowałbym stwierdzenie, iż nie zna nawet jego nazwy. To by było dopiero fiasko, gdyby ktoś myślał, że Korwin-Mikke jest z SLD tworząc kolejnego bzdurnego „mema na kwejka”. Nie wdawajmy się jednak w szczegóły. Faktem jest, iż to na fali nieświadomej młodzieży Korwin-Mikke wzniósł się na wyżyny Europarlamentu. Prawdopodobnie w pewnym procencie społeczność pomyślała „Heh, zagłosuję na Króla Korwina, będzie beka, tak dla żartu.” I mamy. Bekę dla żartu. Ja jestem kompletnie sceptyczny, jeśli chodzi o kwestie polityczne. Nie cenię żadnego z polityków, nie znam programów partii, ale gdyby przyszło mi wypełniać kartę…

Możecie zgadnąć na kogo oddałbym swój głos. Nie pod wpływem przekonań moich wybitnie prawicowych kolegów, którzy przeprowadzą na mnie być może lincz za ten tekst, lecz dlatego, że z Korwinem jest jak z każdą obecnie wydawaną, nowiutką grą. Nim dochodzi do  premiery, masz wrażenie, jakbyś przebrnął przez nią kilka razy, co najmniej. O Korwinie, bez wchodzenia nawet w jakiekolwiek tajniki jego programu samowolnie, wiemy dużo więcej, niż o kimkolwiek innym z karty. Wybór nasuwa się sam, prawda? Dzięki mediom jesteśmy bez ustanku bombardowani najnowszymi informacjami i głupotami o tym, co akurat jest popularne. Niegdyś na topie była Myszka Miki, dziś młodzież woli Myszkę Mikke.

Mayflower

(fot. pl.wikipedia.org/ Ryszard Hołubowicz)