nostalgia729528_640.jpg
https://pixabay.com/Pliactom

Starość dotyka lub dotknie każdego z nas. Grunt to nie przejmować się wiekiem i czerpać z życia pełnymi garściami! Wielu z nas obawia się tego okresu w swoim życiu, ale – jak pisze w swojej książce Regina Brett – starość to najlepszy czas na robienie szalonych rzeczy, więc nie bójmy się i czerpmy z niej pełnymi garściami!

Czasami zastanawiam się, co będę robiła, gdy przestanę już pracować i przejdę na emeryturę. Będąc jeszcze uczennicą, mimo wielu obowiązków szkolnych cały czas szukam zajęć, które mogę wykonywać w czasie wolnym i czerpać z nich radość. Ciągle mi mało. Cały czas muszę coś robić, być w ruchu, spotykać się z ludźmi. A później? Kiedy będę już dorosła? Czy nadal zajmę się szukaniem przeróżnych zajęć, aby z przyjemnością spędzać wolny czas?

Myślę, że tak. Lubię być aktywna, wymieniać swoje poglądy z innymi, próbować różnych zajęć. A kiedy nadejdzie emerytura, a ja będę szczęśliwą babcią? Kiedy będę już seniorką, co będę robić? Jak spożytkuję  tak dużą ilość wolnego czasu ? Oczywiście biorę pod uwagę pomoc swoim dzieciom w wychowaniu moich wnuków, ale sama widzę, że dzieci dorastają i coraz mniej czasu spędzają ze starszymi, wolą go poświęcić swoim młodym przyjaciołom.

Przez bardzo długi czas ta myśl kłębiła się w mojej głowie i nie dawała mi spokoju. Jednak obserwując swoich dziadków, znalazłam odpowiedź na nurtujące pytania. I wcale nie jest nią stwierdzenie: „Po prostu będę odpoczywała po tylu latach ciężkiej pracy, wychowywała wnuki i z obawą czekała na śmierć”. Nie. Nie o to mi chodzi… Pewnego dnia rozmawiając z babcią i dziadkiem, usłyszałam, że zapisali się na Uniwersytet III Wieku. Sama, nieświadoma z czym to się wiąże, zajrzałam do Internetu i dowiedziałam się, na czym polega.

Idea Uniwersytetu III Wieku ma na celu zrzeszenie ludzi mających ukończone, co najmniej pięćdziesiąt pięć lat, nieaktywnych zawodowo. Zajmuje się dokształceniem i kształceniem tych osób, rozbudzaniem ich aktywności intelektualnej, społecznej, psychicznej i fizycznej. Realizowane jest to poprzez cotygodniowe wykłady ogólne, seminaria tematyczne, zajęcia dodatkowe w grupach, np. językowych, komputerowych, sportowych.

Łańcucki oddział oprócz tego organizuje wiele wyjazdów krajoznawczych, wycieczek tematycznych. Ta placówka cieszy się sporym zainteresowaniem. Najczęściej wybierane przez seniorów zajęcia to aqua aerobik, język angielski i informatyka.

Ten pomysł na początku bardzo mnie rozbawił. Dziadkowie i szkoła? W takim wieku? Co oni tam w ogóle będą robić? Czas bardzo szybko zweryfikował moje uprzedzenia. Babcia i Dziadzio zaczęli uczęszczać na wykłady, zajęcia informatyczne, z języka angielskiego, jeździć na wycieczki integrujące różne oddziały uniwersytetu, brali udział w zawodach sportowych dla seniorów, czy rajdach. Ja w tym czasie zmieniłam swoje nastawienie i moje wcześniejsze zdziwienie zmieniło się w ogromny entuzjazm.

Właśnie mija trzeci rok od kiedy poszli na pierwsze zajęcia, a niedawno Dziadzio wraz z całą radą uniwersytecką planował tegoroczne rozpoczęcie roku akademickiego. Często przychodzę do Babci i razem z Dziadziem odrabiamy jego zadanie z angielskiego albo pytam go ze słówek, a on pomaga mi w zadaniu z matmy. Jestem bardzo dumna, ze swoich dziadków, bo wybrali coś więcej niż spokojne życie seniora. Zaangażowali się w działanie bardzo kształcące, pobudzające wyobraźnię.

To jest właśnie moja odpowiedź na starość, na którą wszyscy narzekają. Bardzo bym chciała, będąc w wieku moich dziadków,  uczestniczyć w czymś tak wspaniałym. Mogłabym się uczyć, poznawać nowych ludzi, miejsca, zdobywać wiedzę. Oto moja wymarzona starość.