Natalia.jpg
www.pixabay.com/ strecosa

Wstajesz rano z łóżka i wiesz, że coś jest nie tak… boli cię głowa, ale to nie efekt intensywnego weekendu, lecz coś znacznie gorszego… Dziś jest piątek trzynastego!

Od zamierzchłych czasów przesądy rządziły naszym życiem. Kiedyś ludzie byli przekonani o ich prawdziwości. Mimo powszechności wiary chrześcijańskiej na ziemiach polskich potępiającej przesądność i liczne rytuały mające nas ochronić przed nieszczęśliwymi wydarzeniami nawet w XXI wieku zdarzają się osoby, które boją się przejść pod drabiną.

Według strony internetowej (przewodnikduchowy.pl) najpopularniejszym przesądem jest ten związany z czarnym kotem, a mianowicie, jeśli to  „demoniczne” stworzenie przebiegnie twoją drogę, strzeż się marny człowieku, albowiem spotka Cię wielkie nieszczęście…! W średniowieczu koty stały się istotami przeklętymi. Zwierzęta te upodobały sobie porę nocną jako czas polowania, co było powodem ich napiętnowania przez społeczeństwo. W końcu noc to czas diabła. Te złe istoty lgnęły do iście złych kobiet, które za posiadanie takiego pupila mogły wylądowały na stosie. Gdzieś w mentalności człowieka to przekonanie musiało przetrwać do czasów współczesnych, a czarny kotek stał się wręcz synonimem nieszczęścia.

W takim razie, co ze wspomnianym wcześniej przechodzeniem pod drabiną? Jest wiele teorii na ten temat, między innymi mówiąca o tym, że tak postawiona drabina przypomina średniowieczną szubienicę. Jednak większość z nas bardziej obawia się malarza z puszką farby na tajże drabinie. Przecież nikt z nas nie chciałby w tak nieoczekiwany sposób zmienić koloru włosów, ubrań i oczywiście skóry…

Ze znaczeniami symbolicznymi i czasem niebezpiecznymi spotykamy się w samej Biblii. Jest wiele cyfr mających swoje szczególne znaczenie, np. 4 czy 6. Apogeum zła jest liczba 666 będąca symbolem szatana. Jest określana jako „numer bestii”. Ta liczba z założenia jest zła i ma nam przynosić nieszczęście.

Kolejnym przesądem, z którego czasami nie zdajemy sobie sprawy, jest krzyżowanie palców, czyli „trzymanie kciuków”. To zachowanie ma swój początek w średniowieczu. Krzyżowanie palców miało przynieść pomyślność. W tamtych czasach wszystko związane z krzyżem miało chronić od zła i dawać szczęście.

Nie można zapomnieć o zabobonie, który, niesie ze sobą najwięcej złego, a mianowicie 7 lat nieszczęścia z powodu rozbitego lustra. Oczywiście dla kobiety jest to nieszczęście, zwłaszcza jeśli lustereczko jest w danej chwili potrzebne albo dla dziecka, które niechcący potrąciło je w łazience, a ono rozbiło się na setki kawałeczków… (mama na pewno zauważy jego brak, a posklejanie nie wchodzi w grę). Jest to jeden z najstarszych przesądów, bo sięga aż starożytności. Wtedy panowało przekonanie, że odbicie człowieka zawiera fragment jego duszy, a zniekształcenie bądź zniszczenie doprowadzi do utraty tegoż fragmentu lub to, co przydarzyło się wizerunkowi, przytrafi się osobie aktualnie się przeglądającej.

Przesądy licznie występują w naszej codzienności i czasem nie zdajemy sobie sprawy, że są częścią naszego życia. Tworzą związki frazeologiczne, które ubogacają nasz język. Bywają nieszkodliwe do czasu, gdy nie staja się naszą obsesją. Spójrzmy prawdzie w oczy, noszenie soli w kieszeni nie jest szczególnie praktyczne… Nieszczęściem nie będzie, nawet gdy czarny kot przebiegnie nam drogę, chyba że zrobi to, gdy będziemy siedzieli za kierownicą i starali się go nieumiejętnie ominąć. Starajmy się trzeźwo oceniać sytuację i nie wpadać w panikę, za każdym razem, gdy w kalendarzu nastąpi trzynasty dzień miesiąca, piątek…